środa, 9 września 2009

Lot LAX-Heathrow

Jak zwykle bardzo udany lot z moimi ulubionymi AirNewZealand=) nie dość, ze miałam przyjemność wyświadczyć przysługę starszej (i obszernej) pani, która chciała mieć więcej miejsca dla siebie i zamieniłam moje środkowe miejsce na przy przejściu i oknie (!), to jeszcze zostałam w geście wdzięczności obdarowana od pani stewardessy extra szampanem i zestawem lotniczych gadżetów=) szkoda, ze to już ostatnia z tymi liniami przejażdżka; teraz został mi już tylko nieszczęsny Ryanair...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz