Xuyene Thi Dangers to osóbka, która zasługuje na szerszy komentarz. Zgodnie z informacją z broszurki: urodzona w Wietnamie, studiowała w Hanoi i na Filipinach. Pracowała społecznie w Bangladeszu, Papui Nowej Gwinei, Wietnamie, Tajlandii, i już od 13 lat w Laosie. W ciągu 10 lat założyła tutaj 5 placówek dla dzieci, zaczynając od Donkoi właśnie, które jest pierwszym tego typu miejscem w całym Laosie, gdzie nie było dotąd żadnych ogólnospołecznych programów rozwojowych ani opieki socjalnej. Jej praca stworzyła podstawy do ich dalszego rozwoju. Przez lata wychowała niektórych z podopiecznych na swoich następców, którzy od początku asystowali jej w organizacji centrów jako wolontariusze, a teraz dzięki stypendiom które ufundowała z pomocą zagranicznych organizacji studiują na na Narodowym Uniwersytecie w Wientian kierunki socjologia i rozwój społeczny, wprowadzone dopiero za jej sprawą cztery lata temu.
Bezpośrednia, świadoma swoich celów, dumna z osiągnięć i zadziwiająco światowa (może za sprawa męża Amerykanina), przy tym roześmiana i jak na prawie 60-latkę w 40 stopniach Celsjusza nadzwyczajnie aktywna i ruchliwa. Dokumentuje wszystko, co robi i tego samego oczekuje od nas (“jeśli chcemy dostać dobre rekomendacje”), co niniejszym czynie=)
Tato, co to za podpucha z tym motorkiem? Jeździ nam się ostrożnie, na razie Aniko za kierownica (miała całe 3 lekcje, ja za to półgodzinny przyspieszony kurs na kat. A zatem poczekam aż dobije do godziny przed wyruszeniem na ulice;)
Wieczorami odkrywamy uroki miejskich basenów i SPA :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz