piątek, 5 czerwca 2009

Kambodża

Plan zrodził się w bolączkach dylematu i zupełnie nagle, a w moim - polskim - przypadku okupiony został nocnymi telefonami o 3 nad ranem do domu w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania: 1) czy aby na pewno jako obywatelka swojego pięknego kraju dostanę wizę do Tajlandii przy wjeździe z Kambodży (Niemcy nie potrzebują) 2) czy przejściu granicznym z Laosem dostanę wizę do Kambodży?
Na pierwsze pytanie odpowiedz brzmi: nie, nie ma takiej możliwości na granicy, zatem konieczna będzie pielgrzymka do ambasady tajskiej w Phnom Penh; na drugie za to tak, bez problemu, aczkolwiek nie zadziałałoby w przeciwnym kierunku.
Jedziemy z samego rana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz