niedziela, 9 sierpnia 2009

Turno nocturno, czyli nocna zmiana




niños

Godzina 10, po kolacji, wszyscy raczej śpiący niż podekscytowani, choć gotowi na pierwsze patrolowanie czekamy na tarasie aż przyjedzie Arturo na quadzie i Joel furgonetka. 10:30, 11:00 … O wpół do dwunastej przyjeżdża Arturo, pół godziny później Joel. Zasiadają z nami przy stole: przekąska, piwo/ tequila, gadka szmatka. O 1 wyruszamy.
Na plaży, przy domku Ximeny uzbrajamy się w mocne latarki (dla odstraszania krokodyli), latarki czołowe o czerwonym świetle (dla niemolestowania żółwi), markery do oznaczania gniazd i plastikowe torby na jaja. Arturo i Joel przywieźli już maczety ze sobą.

en serio!

Jest nas 5. Z Ala w planach mamy najpierw pospacerować w grupie na plaży, ale w końcu jadę z Arturem na quatrimoto (quadzie) na pierwsze tej nocy “recorrido”. Jedziemy pierwsi; zanim dotrzemy na koniec 8 kilometrowej plaży wypatrując gniazd i żółwi, grupa będzie za nami gdzieś w połowie drogi. Podczas pierwszej jazdy znajdujemy 2 gniazda, i niestety żadnej żółwicy=( Po powrocie na początek plaży zakopujemy jaja w sztucznych gniazdach w zagrodzie. Potem zasiadamy przy ognisku na leżaczkach, wpół drzemiąc, czasem rozmawiając lub po prostu wpatrując się w wodę i wsłuchując w szum fal. Tak sobie siedząc i wypatrując, wyhaczam wzrokiem jakąś czarną plamę wyłażącą mozolnie z wody na plażę – pierwszy żółw! Biegniemy wszyscy obserwować, jak Golfina wygrzebuje gniazdo, wymachując pletwami i męcząc się przy tym okrutnie, a potem składa idealnie kuliste jaja o pergaminowej skorupce, o wymiarach piłeczki pingpongowej. Nie czekamy z wykradaniem jaj, aż skończy, tylko zakradamy się od tylu i dokopujemy do gniazda starając się zredukować oznaki naszej obecności do minimum. Świeżo złożone jajka zbieramy do plastikowej torby. W gnieździe zazwyczaj znajduje się od 60-130 jaj. Mamy niecałe 80. Czekamy potem jeszcze, aż żółwik skończy zagrzebywać gniazdo, i przystępujemy do badania (!) palpacyjnego: haczyki, uszkodzenia karapaksu etc. i mierzymy wielkość osobnika (np. 62x64, żółw oliwkowy jako jedyny ma większą szerokość karapaksu niż długość całego ciała). Następnie idziemy do zagrody i zostawiamy jaja w wykopanych przez nas gniazdach, opisujemy je na deseczkach i zostawiamy na następne 55 dni, po których następuje wyklucie.



W tym czasie Ala z Arturem znajdują 5 gniazd, i napotykają na 3 żółwice w akcji. Po zakopaniu jaj w zagrodzie wyruszamy na ostatnie już recorrido na piechotkę. W sumie tej nocy znaleźliśmy 9 gniazd, w porządku jak na początek sezonu choć w szczycie jednej nocy może wyjść naraz nawet 70 żółwic.

Do śpiącego domu wracamy przed 5 rano, kiedy jeszcze jest ciemno, oblepione piachem i wilgocią znad oceanu, i kładziemy się spać w poczuciu wypełnionej misji. No i z ulga, ze przetrwałyśmy pierwsze spotkanie oko w oko z kokodrilem;)



Na plaży w trzech miejscach piasek styka się bezpośrednio z lagunkami rzeki, która biegnie z tylu, wzdłuż plaży, i pełna jest krokodyli. W świetle latarki widzimy ich czerwone oczy, kiedy oślepione chowają się gdzieś w krzaczorach, ale w tym roku, wygłodniałe często wychodzą tez na polowanie do oceanu i musimy liczyć się z możliwością spotkania się z nimi na plaży. Arturo mówi, ze nigdy człowieka nie zaatakowały, tylko rok temu na oczach jakiegoś dziecka pożarły mu pieska, który nieopatrznie wszedł do rzeki. Nas maja się bać, bo mamy przecież silne reflektory a quad hałasuje, i już. Kolejny straszak to tzw. hueveros, czyli najbiedniejsi ludzie z okolicy, którzy starają się nas wyprzedzić w znajdowaniu gniazd. Co taki zaskoczony w środku nocy na wykradaniu chronionych prawem federalnym jaj huevero może zrobić, ciężko przewidzieć, dlatego mamy starać się ich unikać. Poza tym rozeźlone psy, które strzegą kilku willi na początku plaży i ganiają w nocy luzem obszczekując quatrimoto i patrolujących. Trefna ta nasza plaza nocą, strach się bać i osobiście po pierwszych doświadczeniach, pomijając nocne rozmowy podczas kontemplacji oceanu na leżaczkach w przerwach miedzy recorridos, mój zapal do nocnej zmiany nieco ostyga.

wierzcie, lub nie, ale właśnie wybieram jajka spod żółwia - jakkolwiek to brzmi

instrukcja obsługi gniazd w zagrodzie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz