poniedziałek, 20 lipca 2009

Auckland i pożegnanie z Nową Zelandią



Próba złażenia miasta na piechotę raz jeszcze, utknęłyśmy w Empiku na przewodnikach o Kalifornii i Meksyku. Potem jeszcze ostatni rzut oka na centrum miasta, przystań i śmigamy na lotnisko już nie stopem a regularnym busikiem. Na lot do USA trzeba się stawić 3h wcześniej; nasz jest 21.20 ale czekamy już od 17...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz