czwartek, 9 lipca 2009

Gorączka złota i rodacy w Nowej Zelandii.

Az się prosi o sepie!

Urządziłyśmy sobie wycieczkę w poszukiwaniu skarbów do Shantytown, zrekonstruowanego miasteczka z czasów pierwszych osadników w czasie gorączki złota z lat 60 XIX wieku. Co wyplukalysmy, to nasze:D Po południu przyjechał do naszego hosta Tomek, z którym znalazłam się już wcześniej przez couchsurfing, i odbył się bardzo udany wieczorek polsko - irlandzki w NZ=) Trzymam kciuki za dalszy sukces na stopa!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz