Lenimy się, ile można, gramy z Erinem i jego współlokatorami w szarady itp i nakręcamy dodatkowo na LA wsłuchując w kalifornijskie pieśni. Wieczorem lot powrotny na północną wyspę i koczowanie do rana na lotnisku w Auckland.
sobota, 18 lipca 2009
Christchurch
Lenimy się, ile można, gramy z Erinem i jego współlokatorami w szarady itp i nakręcamy dodatkowo na LA wsłuchując w kalifornijskie pieśni. Wieczorem lot powrotny na północną wyspę i koczowanie do rana na lotnisku w Auckland.
Etykiety:
christchurch,
nowa zelandia
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz