I gdzie ten mimetyzm? Rozszyfruje go już wkrótce, aparat nam się rozładował a chłopaki zabrali wszystkie nasze wspólne zdjęcia... Generalnie to świetne towarzystwo, klimatyczne takie zupełnie nieoczekiwanie nam się trafiło na te kilka dni, i kawal drogi razem przemierzyliśmy! Jutro Benny i Maurice ruszają dalej na wschód, do San Antonio, a my przekraczamy na piechotkę granice z Meksykiem i po południu lecimy z Ciudad Juarez do DF. DO zobaczenia na lotnisku, Ala!
wtorek, 28 lipca 2009
Mimetyzm i surfing po wydmach. Pomnik Narodowy Białych Piasków, Nowy Meksyk.
I gdzie ten mimetyzm? Rozszyfruje go już wkrótce, aparat nam się rozładował a chłopaki zabrali wszystkie nasze wspólne zdjęcia... Generalnie to świetne towarzystwo, klimatyczne takie zupełnie nieoczekiwanie nam się trafiło na te kilka dni, i kawal drogi razem przemierzyliśmy! Jutro Benny i Maurice ruszają dalej na wschód, do San Antonio, a my przekraczamy na piechotkę granice z Meksykiem i po południu lecimy z Ciudad Juarez do DF. DO zobaczenia na lotnisku, Ala!
Etykiety:
nowy meksyk,
usa
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz