Po najbardziej hardcorowej jak do tej pory nocy w Te Anau (4 osoby w fordzie focusie, przynajmniej było ciepło;) rano okazało się, ze droga do Milford Sound czyli jedynej bazy wypadowej na piesze wycieczki do fiordów została zamknięta (śnieg i kamienie na oblodzonej drodze), tak wiec chcąc nie chcąc ewakuowaliśmy się z powrotem do Queenstown i dalej do Dunedin.
wtorek, 14 lipca 2009
Fiordy... są gdzieś tam!
Po najbardziej hardcorowej jak do tej pory nocy w Te Anau (4 osoby w fordzie focusie, przynajmniej było ciepło;) rano okazało się, ze droga do Milford Sound czyli jedynej bazy wypadowej na piesze wycieczki do fiordów została zamknięta (śnieg i kamienie na oblodzonej drodze), tak wiec chcąc nie chcąc ewakuowaliśmy się z powrotem do Queenstown i dalej do Dunedin.
Etykiety:
Fiordland,
nowa zelandia
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz